Kontakt

Galeria

Medale Medale

Pożegnanie „Skiby”.

 

Nowy Sącz 29.luty 2000r.

Pożegnanie.

Józefa Kłeczka ps. „Polimer” , „Skiba”.

Żegnamy tutaj człowieka niepospolitego.

Końcem 1940 roku wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej, której celem była walka z okupantem niemieckim o wolną Polskę. Ukończył kurs podoficerski i kurs podchorążych. Szybko dał się poznać jako bardzo dobry organizator i wspaniały żołnierz. Już wiosną 1943 roku brał udział w akcjach zbrojnych w oddziale dywersyjnym, którego dowódcą był Karol Ślusarczyk ps. „Tatar”. Coraz więcej ludzi, szczególnie młodych, wstępuje w szeregi konspiracyjne by walczyć z wrogiem.

I on tutaj celuje w werbowaniu nowych żołnierzy i ich szkoleniu. Niestety w lipcu 1943 roku nastąpiła pacyfikacja wsi Radwanowice. Zostaje tam zamordowanych bestialsko 30 osób. Józef Kłeczek jest jedynym spośród czterech ocalonych , którzy byli na liście Gestapo do stracenia. Cudownie uniknął śmierci, ale w zamian zostali aresztowani jego ojciec i brat. Po tym wydarzeniu nastąpiła duża panika w okolicy. Wielu członków organizacji wycofało się z działalności i wyjechało, niektórzy nawet na roboty do Niemiec by uniknąć aresztowania.

On jednak pozostał, by tworzyć nowe szeregi i walczyć dalej. Bardzo cenił tych, którzy pozostali jak również nowych członków organizacji, którzy chcieli pomścić pomordowanych.

W tym to okresie Narodowa Organizacja Wojskowa została scalona z Armią Krajową. W ternie gdzie On działał, był to Obwód Krzeszowice. Weszła wówczas z NOW duża grupa ludzi. Józef Kłeczek został mianowany oficerem do specjalnych poruczeń i adiutantem dowódcy Obwodu. Spalony, poszukiwany przez Gestapo, przeto na lewych papierach, w różnych przebraniach, organizował nowe szeregi AK. On to najczęściej odbierał przysięgi od nowo wstępujących żołnierzy.

Był odpowiedzialny za łączność w całym Obwodzie i to przez niego dowódca Obwodu AK przekazywał rozkazy do podległych jednostek.

Z polecenia Dowódcy Obwodu brał także udział w wielu akcjach zbrojnych Oddziału Dywersyjnego Obwodu Krzeszowice „Tatara”, jak również w lokalnym oddziale dywersyjnym „Wilka”. Był członkiem patrolu wyrokowego. Współpracował z siecią wywiadu i kolportażu prasy podziemnej.

Trudno tutaj nie wspomnieć o szczególnej opiece i przeprowadzeniu przez ten Obwód trzech angielskich lotników, zestrzelonych w okolicy Trzebini. W roku 1944 aresztowany we wsi Kobylany podczas zasadzki przeprowadzonej przez policję niemiecką. Uciekł z więzienia w Olkuszu i działał dalej. Jego pseudonim organizacyjny „Polimer” a dywersyjny „Skiba”.

Był bardzo ofiarny, bezprzykładnie oddany walce z okupantem niemieckim o wolną i niepodległą Polskę. Posiadał ogromny talent organizacyjny, był wzorem pracy i walki, nieustraszonym żołnierzem, pełnym rozwago dowódcą.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich , jesienią 1945 r. ujawnił się, przed Komisją Likwidacyjną i Weryfikacyjną Armii Krajowej, ale w konspiracji działał dalej. Przecież sowieci nie przynieśli nam wolności, nie powstała wolna Polska. Organizował Ligę Walki z Bolszewizmem. Dopiero dwa lata po okupacji niemieckiej w 1947 roku, korzystając z amnestii, ujawnił się wraz z grupą żołnierzy Oddziału Dywersyjnego „Wilka”. Pokazano to w Kronice Filmowej na ekranach wszystkich kin, z komentarzem że ostatni oddział AK ziemi krakowskiej wychodzi z lasu. Potem wyjechał na zachód do Szczecina, gdzie został aresztowany. W więzieniu UB przesiedział dwa i pół roku, gdy zmaltretowany i wyniszczony został zwolniony, by umrzeć poza więzieniem. To swojej Matce zawdzięczał wyleczenie i przeżycie.

W następnych latach zdobył wyższe wykształcenie, magistra inżyniera, ale nie mógł otrzymać odpowiedniej posady ani nawet mieszkania. Jego życie dalsze było trudne i ciężkie, a taki wspaniały człowiek.

Poruczniku Armii Krajowej ! Żegnamy Cię wszyscy twoi koledzy, byli żołnierze Armii Krajowej Obwodu Krzeszowice. Byliśmy dumni, że mieliśmy tak wspaniałego dowódcę i kolegę.

Byłeś wzorem i autorytetem w gronie swoich kolegów. Pozostaniesz na zawsze w naszych sercach !

Zegnaj !

Niech ta ziemia, polska ziemia, Którą tak ukochałeś – lekką Ci będzie.

Marona Stanisław „Basza” – „Wilk”.